*oryginalna*
-Tak , tak ,.....tak....., MAMO!!
-.........
-ja jadę tylko na trzy dni nie więcej . A tak w ogóle to
nauka , tyle że w Anglii
Już wyjaśniam .Mam 17 lat i na imię paulina . Jadę do Anglii
na rozwijanie umiejętności , gdyż moja nauczycielka uważa że jestem
„niesamowicie utalentowana „ pff. Oczywiście . Moim talentem jest rysowanie ,
władanie językiem angielskim oraz fotografia . Moje zajęcia składają się z
nauki od 8 do 15 , następnie od 15 do 16 rozwijanie umiejętności i w końcu
odpoczynek do 24.
- Dobra mamuś muszę kończyć zaraz mamy odlot .Pa .Tak też cie
kocham.-no i w końcu lecimy do Londynu ,szkoda że tylko na 3 dni .cała podróż
była krótka a to dlatego że większość przespałam na miękkim siedzeniu . Gdy już
dotarliśmy na miejsce nasza nauczycielka omawiała żeby uważać na nieznajomych
...bla.....bla....bla.
- Okej kochana młodzieży macie 2 godz. na rozpakowanie
, i przygotowanie się a także na zwiedzanie .-oczywiście na tą wiadomość
zawtórowały setki a raczej piątka okrzyków radości. Ja postanowiłam się
rozejrzeć po tym magicznym miejscu. *po korekcie*
Nazywam się Paulina i mam 17 lat. Lecę do Anglii, abym mogła
rozwijać swoje umiejętności. Są to takie warsztaty. Uwielbiam rysować, dlatego
moja pani od sztuki zaproponowała mi je. Wybrałam Londyn, ponieważ umiem dobrze
angielski. Cieszę się, że tam jadę. To od zawsze było moim marzeniem. Moim
hobby jest jeszcze fotografia. Co do wyglądu byłam szczupłą blondynką o
błękitnych oczach. Włosów nie ścinałam od ponad dwóch lat, więc sięgały mi do
pasa. Cerę miałam bladą, chociaż często wychodziłam na słońce.
-Tak. Yhm… Tak. Oczywiście! Mamo!- stojąc już po odprawie, odpowiadałam
jak zwykle wyczerpująco mojej mamie przez telefon.
-… Jak ty sobie beze mnie poradzisz?!- krzyczała mi do
słuchawki.
- Jadę tylko na trzy dni, a nie parę miesięcy . A tak w
ogóle to nauka , tyle że w Anglii.- próbowałam po raz setny wytłumaczyć to
mojej mamie. Spojrzałam na zegarek. Za chwilę musze wyłączyć telefon. - Mamo,
muszę kończyć. Zaraz mamy odlot samolotu. Kocham cię!
Przespałam cały lot. Kiedy wychodziliśmy już z lotniska w
Londynie, na dworze padało. Pożegnałam już słoneczną o tej porze roku Polskę. W
czerwcu zazwyczaj była piękna pogoda. Mimo deszczu nie zraziłam się do miasta.
Ruszyliśmy do naszego autobusu. Nie tylko ja brałam udział w tych warsztatach.
Mnie akurat wybrali z mojego rodzinnego miasta- Wrocławia. Oprócz pięciu osób z
Polski, było po tyle samo z kilku innych krajów. Zauważyłam na przykład dwóch Japończyków
i Hiszpankę. Pomachałam im. Uśmiechnęli się do mnie.
- Dobrze. Wiec sprawdźmy, czy wszyscy są.- organizatorka czytała
nas po kolei, kiedy znaleźliśmy się już w hotelu.. Wszyscy byli obecni. –
Oprócz was, czyli uczestników warsztatów z tematyki rysunku, jest jeszcze kilka
innych grup. Mam na myśli warsztaty o tematyce śpiewania, tańca i sztuki
filmowania. Mam nadzieję, że się nie zgubicie. Dostaniecie zaraz mapki Londynu
z zaznaczonym naszym hotelem i plan zajęć. Obecność jest obowiązkowa, chyba, że
ktoś zachoruje. Wtedy natychmiast zostanie powiadomiona rodzina.- wszyscy potaknęli,
a organizatorka rozdała nam po dwie kartki. Super, zajęcia od 10 do 15. Później
godzinna przerwa i do 18 ostatnie wykłady. Mam nadzieję, że uda mi się zwiedzić
trochę Londyn.
Proszę, o uczciwe głosowanie. W wersji *po korekcie* jest troszkę pozmieniane, ale myślę, że nie aż tek bardzo. :)

